Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

Choroba...

Dziś pierwszy raz pozwoliłam sobie nazwać mojego odwiecznego "tchórza" chorobą. Nie wiem jak mi z tym. Z jednej strony przecież jestem winna tym wszystkim ucieczkom i ranienia ludzi a z drugiej... przecież nie chcę być chora. W czwartek wizyta u Pani Doktor i znów to pytanie, którego nienawidzę: jak z Pani radością życia? Mam wtedy ochotę wyjść i już nie wrócić. No do jasnej ch..... jak ma być skoro wszystkiego się boję?

Wdzięczność

Dziś ktoś mi podziękował. Bardzo tego nie lubię. Wzruszenie wzięło górę a przecież tak bardzo nie zasłużyłam. Jest mnóstwo ludzi, którzy daliby lepszy przykład niż ja. A mimo to może udało mi się im coś dać z tego mojego poharatanego serducha. Jestem wdzięczna za nich, za całą dziewiątkę, mimo to, że nie wszyscy dziś stanęli z dojrzałością wiary. Za każde ich słowo, pytanie, ciekawość i sprawdzanie mojej cierpliwości, wiedzy i wiary. Dziękuję za czerwoną różę, która wiele znaczy i ich podpisy w albumie. Byle, od dzis, mieli większą świadomość tego czym jest odpowiedzialność za wypowiedziane, przed całym Kościołem, słowa pragnienia.

Strachy

Coraz bliżej rekolekcji, wiec kolejny strach rośnie. Mam im dać świadectwo a nie czuję się nawet w 1% do tego zdolna. Tak bardzo niedoskonała i tak bardzo niebezpieczna w pewnym sensie. I mam być za kogoś odpowiedzialna? Boję się, że tam przyjdzie moment, kiedy  nie dam rady ze swoimi emocjami. Co wtedy?

Nadzieja

No i co? Człowiek liczy na cud a co dostaje? Kolejne "nie bój sie". Przecież szlak mnie trafi... Kiedy potrzebujesz, żeby poprostu ktoś był obok a oni znów wiedzą lepiej. Sama już nie wiem które jest najgorsze... Czy banie się ludzi, decyzji czy siebie czy depresyjne "nie chce mi się już oddychać". Oczywiście, że wolałabym się nie bać, ale co ja mogę?

Dlaczego?

Dlaczego ja? Dlaczego aż tyle? Dlaczego teraz? Nie rozumiem i chyba nikt nie ma odpowiedzi na te pytania. Depresja, nerwica lękowa i dwubiegunówka... Do kompletu brakuje jakiegoś Parkinsona albo innych "gratisów". Dlaczego blog? Bo zbyt wielu ludzi już ucierpiało przez to a ja już nie mam siły przepraszać po każdym "chce sama", "zostaw", "boję się ". Może tak uda się nazywać to co dzieje się w środku i co nie pozwala normalnie żyć.